Tuesday, August 25, 2026

Tybet wieczorową porą

Wieczorem Lhasa zmienia charakter. Białe, masywne ściany tradycyjnych tybetańskich domów zaczynają świecić złotym światłem, a dekoracyjne okna i balkony nabierają niemal teatralnego wyglądu. Tradycyjna architektura nie znika jednak pod naporem współczesności zmienia wygląd.
 


Duże, jaskrawo podświetlone szyldy i napisy po chińsku przytłaczają swoją wielkością znacznie skromniejsze napisy tybetańskie. W blasku neonów chińskie znaki dominują nad ulicą, podczas gdy tybetański alfabet pozostaje często jedynie dodatkiem





 

Monday, August 24, 2026

W Tybecie też grają do kotleta

Człowiek nie żyje tylko zwiedzaniem świątyń, podziwianiem posągów i wymyślaniem intrug na użytek literatury pieknej. Jednym z najciekawszych miejsc w Tybecie były lokalne restauracje.


Jeszcze nie zaczęła się na dobre uczta, a pojawiła się muzyka i śpiew. 

Tradycyjne tybetańskie stroje okazały się szatami wartymi uwagi. Złoto, pomarańcz, zieleń, czerń i intensywne kolory pasów tworzą niemal teatralny obraz. Jeden z muzyków gra na flecie, inni na tradycyjnych instrumentach strunowych. Kobieta śpiewa, potem mężczyzna śpiewa, potem obije śpiewają. Maklakiewicz i Himilsbach nie mieliby powodów do narzekań na nudy, gdyby ze statku na Wiśle pod Toruniem, Marek Piwowski przeniósł scenę na ponad 3600 metrów nad poziomem morza. A tak? Zostali na nizinach i improwizowali u podnóża zamku krzyżackiego :)



Przy stole pojawiają się pierożki momo, warzywa, grzyby i mięso. W centrum stoi miedziany kocioł, w którym gotuje się kolejne składniki. Jest kolorowo, obficie i zupełnie inaczej niż w europejskiej restauracji.




Patrzę na ich stroje i mam wrażenie, że każdy z nich jest osobną opowieścią. Haftowane wzory, szerokie rękawy, pasy z wielobarwnych tkanin, ciężka biżuteria i charakterystyczne nakrycia głowy przypominają, że kultura Tybetu nie zamyka się w murach klasztorów.




 

Saturday, August 22, 2026

Tutaj filozofii się nie słucha, lecz trzeba ją bronić

W Sera buddyzm można zobaczyć nie tylko w modlitwie, medytacji i rytuałach. Na klasztornym dziedzińcu mnisi uczą się poprzez debatę filozoficzną.



Dyskusje są dynamiczne. Padają pytania i odpowiadzi. 
Argumenty przeciwnika są podważane, występują próby obrony własnego rozumowania.



Towarzyszą temu charakterystyczne gesty, energiczne klaśnięcia i ruch całego ciała. Z boku wygląda to niemal jak przedstawienie, ale dla mnichów jest to poważny trening filozoficzny.



Przez wieki Sera było jednym z najważniejszych ośrodków nauki buddyzmu tybetańskiego. Dziś jest to ciągle ważna tradycja: dyskusja w ogrodzie.