Zatrzymałem się w Thangka Hotel, dosłownie kilka kroków od świątyni Jokhang, w samym sercu starej dzielnicy Barkhor. To świetne miejsce, żeby od razu poczuć atmosferę Lhasy: wystarczy wyjść z hotelu, aby znaleźć się wśród pielgrzymów, mnichów, młynków modlitewnych i uliczek starego miasta.
Sam hotel był dla mnie pierwszym zaskoczeniem. Thangka Hotel nie wygląda jak typowy współczesny hotel. Jego wnętrza są pełne tybetańskich ornamentów, kolorów, malowideł i tradycyjnych detali. Już w lobby i na korytarzach czuć, że znalazłem się w zupełnie innej kulturze. Szczególnie podobało mi się połączenie hotelowego komfortu z wystrojem, który nie próbuje ukrywać, że jesteśmy w Tybecie.














