Showing posts with label Mali. Show all posts
Showing posts with label Mali. Show all posts

Sunday, February 26, 2012

Muzyka - tego brakuje w Azji.

Dobra, oryginalna muzyka - tego brakuje Azjatom.
Tak więc cżęsto słucham muzyki z Zachodniej Afryki.


Po drodze do Bamako spędziłem kilka dni wśród Fulanów.


Amadou & Mariam z Mali. Posłuchajcie :




Wywiad z Amadou i Mariam w Guardianie.




Thursday, November 18, 2010

Tuareg woman by the river. Mali

Morning mist over Senegal river is mixed with dust blowing from the Sahara desert.



The first silhouette emerges from cotton candy fog.

The Tuareg Women from the nearby villages wash their clothes along bank.


I meet them there every day.

Thursday, January 21, 2010

Zatęskniłem za Murzynami. Dywagacje o skórze. Afryka

W ramach treningu przed wyjazdem do Afryki przypominam sobie ostatnie pobyty na Czarnym Lądzie, pośród czarnych ludów. ( po angielsku nie mógłbym tak napisać, bo zaraz byłbym okrzyknięty rasistą ) W ogóle określenie koloru czyjeś skóry jest faux pas w mediach anglosaskich.

Kolor skóry jest tak niewidoczną cechą, że pozostawiamy ją niewidzialną, nie wartą wzmianki. Dlatego uwielbiam bardzo polski wyraz "Murzyn" ;-)

Pierwsze co mi przychodzi do głowy, gdy myślę teraz "Afryka", to świetne poczucie humoru Murzynów. Już trochę "zesztywniałem" w tej Azji. Azjaci nie lubią się śmiać, a szczególnie nie lubią się naśmiewać z samych siebie. Jest totalna lipa z nimi. Żadnej autoironii. Uśmiechające się maski, które oddziaływują tylko na turystów.

Nie jest też tajemnicą, ze Azjaci są beznadziejnymi muzykami. Tak, tak Chopina zagrają bezbłędnie, ale coś skomponować samemu ? Nie. To jest poza ich zasięgiem.

Za to bary karaoke są wszędzie. Żółci lubią sobie powyć.

Drugie to muzyka w Afryce. ( nie wspomnę o tańcu ). W każdej wiosce Afryki Zachodniej, na totalnym zadupiu w dowolnym kierunku jest kapela tubylców z bębnami i ksylofonami. Grają tak, że szczęka opada. Odkrył to dawno Peter Gabriel, ale nie miał czasu jezdzić po Afryce na przesłuchania wioskowe, hehe...

Niektórzy twierdzą, ze mam kilkoro dzieci na Czarnym Lądzie. Przemilczę te bezpostawne pomówienia.
Przypomnę tylko jeden fakt, ze dzieci z mieszanych związków mają jasną skórę, gdy ojcem jest Biały.

Całe szczeście, ze Murzyni lubią Białych ( no poza Nigerią ). Gościnnością na zadupiach nie ustępują nikomu na świecie, a może przewyższają ?


Nad rzeką Senagal ludzie spali na łożach przypominających wojskowe łóżka polowe.
Było dużo śmiechu, gdy testowałem takie łoże pod chmurką. Wszyscy nabijali się ze mnie, że jestem taki nieporadny i mam ruchy słonia. Byłem błaznem i wszyscy akceptowali moją rolę razem ze mną.


Gdybym był Żółtym, zabiłbym pewno tych Murzynów za "utratę twarzy".


Tuesday, May 12, 2009

Dogon art. Sculpture with raised arms. The purifying the universe in Mali.

The Dogon live 250 km south of Timbuktu on the cliffs of Bandiagara in Mali.



The Dogon have been isolated for centuries and were able to conserve their ancient religious habits. Each village built an altar. The Hogon who is chief priest is in charge of all religious and agrarian rituals.

But many families possessed individual altars.

One kind of individual shrine is a rain-making altar. This altar called andugo is equiped with wooden sculptures which represent Nommo. Dogon mythology tells that Nommo was the first living creature created by the sky god Amma. Nommo is master of water and symbolizes rain falling from sky and all water on earth.

Saturday, March 28, 2009

Habib Koité from Mali. The best music from Africa.

Habib Koité was born 1958 in Mali. Koité is known for his relaxing vocal style and playing the guitar. His latest album Afriki was released in 2007.


"Kanawa" song from the third album "Baro" by Habib Koité & Bamada.



Visit by Tuareg in Mali.

I was travelling by Senegal River in January. Every night I stayed at a small village located on the bank. On one windy day I walked some kilometers into dry sahel savanna.

The world looks sad. The dust from Sahara desert covered whole sky and the sun was invisible.

I met a group Tuareg living under stars. They owned only goasts and beds.


They smiled and I became a spotlight.


I was affected by their hospitality. They invited me to drink a cup of tea with sugar.




Read more about Tuareg