Wednesday, August 26, 2026

Lhasa - jest gdzie oko zawiesić

Ciągle kręce się po centrum miasta i przygladam się ludziom. Prawie każdy wygląda jak z innej bajki. Szkoda, że niebo jest zachmurzone. Jedyny plus to wyjątkowy blask złotych dachów.


Wśród tego tłumu wciąż można dostrzec elementy dawnego Tybetu: stroje, biżuterię, religijne przedmioty i charakterystyczne zdobienia. Ale współczesność jest równie obecna, także w postaci masowej turystyki i wszechobecnych chińskich napisów.


Generalnie to filmuje dużo, a zdjęcia to ofekt uboczny: automatyczny.


Też kiedyś miałem taki młynki modlitewne. Dwadzieścia lat temu szły na Allegro jak świeże bułeczki :)


Dziś nie mam czasu na chodzenie po sklepach z turystycznymi gadżetami.  Za to tybetańskie knajpy to rarytas. Zanim coś podadzą na ząb, gorąca herbatka z termosu na koszt firmy to piękny zwyczaj.


 

No comments:

Post a Comment