Wśród tego tłumu wciąż można dostrzec elementy dawnego Tybetu: stroje, biżuterię, religijne przedmioty i charakterystyczne zdobienia. Ale współczesność jest równie obecna, także w postaci masowej turystyki i wszechobecnych chińskich napisów.
Generalnie to filmuje dużo, a zdjęcia to ofekt uboczny: automatyczny.
Też kiedyś miałem taki młynki modlitewne. Dwadzieścia lat temu szły na Allegro jak świeże bułeczki :)
Dziś nie mam czasu na chodzenie po sklepach z turystycznymi gadżetami. Za to tybetańskie knajpy to rarytas. Zanim coś podadzą na ząb, gorąca herbatka z termosu na koszt firmy to piękny zwyczaj.





No comments:
Post a Comment