Friday, August 21, 2026

Gra Go kontra Szachy, czyli gdyby Pan Samochodzik wybrał się w Tybet

Jakby Zbigniew Nienacki zdecydował się przenieść postać Pana Samochodzika w Tybet, to miałby przebogaty materiał symboliczny, o wiele bogatszy niż wykreowany przez Niemców w białych płaszczach.

Poza tym inna kolorystyka, estetyka, głębsze korzenie pozwalają na knucie intrygi z ukrytymi skarbami w wielowarstwowych pokładach historycznych. Nawet Dan Brown mógłby opuścić w końcu Watykan i dać pograsować  profesorowi Robertowi Langdonowi na nowym terenie. 

Pierwszy już nic nie stworzy, a drugi nic nie zmieni i nie zmodyfikuje. Jest pole do popisu 👺


Drzwi czerwone. Muszę się przyznać, że mam podobne w domu w Tajlandii... prowadzą do jednej łazienki. Po przekroczeniu progu nic już nie będzie takie samo jak dotychczas. Gwarantuje wam.



Ta pusta sala modlitewna, mnisi wyszli do ogrodu (wytłumaczę później - po co wyszli) nadaje skojarzenia z Imieniem Róży. Ale oczywiście jest bardziej ciepła, nie tylko przez bogate barwy.



Co zginęło? Co zasłonieto? Możliwości spekulacji są ogromne, kombinacji więcej jak w grze w go vs szachy.

Szachy pokazują, jak pokonać przeciwnika. Go pokazuje, jak zbudować sytuację, w której przeciwnik ma coraz mniej możliwości działania.


Niebieska twarz strażnika klasztoru, wyraziste oczy, broda, fantastyczne zwierzęta i kłębiące się chmury tworzą świat, w którym granica między religią, mitem i sztuką całkowicie się zaciera. 

Właśnie o to chodzi, aby nie być takim dosłownym. To zależy od czytelnika, ile rozpozna pokładów tajemnic i intryg.



W buddyzmie tybetańskim słowa nie są jedynie tekstem do przeczytania, mają inne formy zapraszające do interakcji. Słowo MANTRA - budzi chyba jakieś skojarzenia?



Patrzę na złoty posąg Tsongkhapy i widzę, czym jest tybetański buddyzm.  To nie tylko modlitwa i kadzidła. To przede wszystkim ogromny systemem wiedzy i nauki przekazywanej przez pokolenia. Taka podróż w przeszłość i przyszłość zarazem. Tak jak sugeruje zasada holograficzna, rozwijana przez fizyków zajmujących się teorią strun:

cyt. {W pewnych sytuacjach fizyczny opis świata znajdującego się w określonej objętości może być równoważny opisowi zapisanym na jego granicy, czyli „świat jest hologramem”.}

Pan Samochodzik mógłby przeprowadzić śledztwo i ustalić, czy świat, który postrzegamy, może nie być fundamentalnym poziomem rzeczywistości, a przy okazji odkryć trochę złotych artefaktów, których nie mógł doliczyć się mój tybetański przewodnik.

No comments:

Post a Comment