Tuesday, May 8, 2012

Niszowy towar w Tajlandii.

Sztuka wizualna, a szczególnie obrazy oprawione w ramy to jeden z moich koników. Tajowie generalnie nie czytają książek ( poza komiksami ) i nie kolekcjonują obrazów. W ubiegłym tygodniu pisałem, że Tajowie nie piją kawy, nie wspominając nawet o herbacie. Tajowie mają inne używki i pasjonują się innymi "konikami".

Zdziwiłem się bardzo, gdy w Galerii Riverside w pobliżu Nan zobaczyłem kilka nowych obrazów, które przemówiły do mnie. Choć stylistyka jest archaiczna, miło mi przeżywać deja vu, W końcu podobne dzieła na płótnie były namalowane w Europie w milionach egzemplarzy.

Choć przeciętny Taj nie zamoczył nigdy ust w kubku kawy, to w centrach turystycznych i Bangkoku są od dziesięciu lat "amerykańskie kawiarnie". Są też księgarnie. Są też obrazy. Wszystko jest niszowe, prawie zakazane, a na pewno trudne do znalezienia. Tym bardziej cieszą takie odkrycia.


Kupiec Holenderski z Batavii.



Tajka z moich marzeń sennych.


Tajski Jan Sobieski przed wyprawą na Wiedeń. ( lub po upadku Ajuthayi ).

Monday, May 7, 2012

Wymiana waluty w Birmie.

Minął miesiąc od czasu uwolnienia kursu lokalnej waluty w Birmie. Centralny Bank  Myanmaru ( CBM ) zrezygnował ze sztucznego przelicznika i uznał czarnorynkowy kurs jako oficjalny. Na początku kwietnia jeden dolar amerykański był wart 818 kyatów. Dziś przelicznik wynosi 1 USD = 822.5 MMK.


Najwyższy nominał birmańskiej waluty 5,000 kyat równa się 6 dolarów amerykańskich.

Pamiętam czasy kiedy na lotnisku każdy obcokrajowiec był zmuszony do zakupu "bonów" w wysokości $200 po oficjalnie śmiesznym kursie. Całe szczęście, że tymi bonami było można płacić za noclegi w hotelach.

"Cywilny" rząd w Birmie otwiera coraj szerzej swoje drzwi dla turystów i inwestorów. Zapewne jeszcze w tym roku obcokrajowcy będą mogli podejmować gotówkę z ATM-ów, których są już setki w Birmie.

Tuesday, May 1, 2012

Kohima w Nagaland. Indie





Kohima jest stolicą Indyjskiego stanu Nagaland. Przyjechałem do Kohimy nocnym autobusem z prowincji Assam.
Miasteczko leży na wysokości 1,400 metrów. W marcu temperatura dzienna oscyluje wokół 20 stopni. 
Ucieczka przed upałami z doliny rzeki Bramaputra była połowiczna. Było tutaj trochę chłodnawo.






Znalazłem hotel i ruszyłem poznawać lokalsów. Oprócz Hindusów z Assam i Bengalczyków, mieszka tam oczywiście tysiące Angamów, Ao i przedstawicieli pozostałych plemion Nagalandu. Wielu mieszkańców Kohimy chodzi po mieście zawiniętych w opończe lub koce.
Tropilane kraje ciągle mnie zaskakują. 










Pamiętajcie, warto zabrać ze sobą do Nagalandu dobre butki, kurtkę, a nawet czapkę.