Wednesday, January 9, 2013

Legendarny

kibel w Chiang Mai.



Mniej legendarny, ale wygodniejszy w Bangkoku.

Plan sytuacyjny.


View Larger Map
B - legendarny kibel - 28 metrów w dół mapy, obraz przysłonięty przez drzewo.
A - widok na zniszczoną przez trzęsienie ziemi stupę w Wat Chedi Luang.

***
Kibel jest za darmoszkę. 

Monday, January 7, 2013

Wietnamskie jedzenie w Chiang Mai - Pho Vieng Chane

Nie mam rozpisanego grafiku, ale jakoś w poniedziałki stołuje się przeważnie w Pho Vieng Chane.

Ryba morska lekko sfermentowana - pycha.

Wietnamskie jedzenie tak jak pizza i sery umożliwiają ucieczkę od tajskiej kuchni co jakiś czas.



Pho Vieng Chane mieści się opodal Wat Chedi Luang, na skwerku przy Chang Klan Rd na starym mieście. Stoliki ustawione pod chmurką są oblegane w godzinach popołudniowych przez farangów.


"Sajgonki" i inne rolady można komponować sobie samemu. Na cienkim cieście ryżowym moczonym krótko w wodzie układa się własną kompozycję smakową.



Mogą to być kulki wieprzowe "luczin mu", warzywa i biały makaron.



Polewa się to sosem sezamowym o smaku gorzko-słodkim, zawija i zjada.


Dla tradycjonalistów też są proste dania : ryba w panierce z ryżem i miską rosołu kosztuje 45 baht.


Pho Vieng Chane jest wart zachodu.
Duży browar zaczyna się od ceny 60 baht.



******

Z kronikarskie obowiązku donoszę, że w pobliskim Wat Chiang Luang można medytować między posiłkami i zmówić paciorek.



A to jest widok z mojej ulubionej toalety publicznej w Chiang Mai, o której lubię wspominać :)

***
Chmiel działa jak preparat moczopędny.

Skrzynka pocztowa w Tajlandii

Co roku słyszę jak w Euro Kołchozie wprowadza się setki regulacji krępujące i utrudniające życie "żałosnym" obywatelom. Najbardziej rozbawił mnie nakaz posiadania skrzynki pocztowej na każdej posesji. Ponoć urzędy miast będą również sprawdzały czy działają domofony i dzwonki.
Czy nie lepiej od razu zainstalować każdemu obywatelowi chip, aby było można go wezwać w każdej chwili bez potrzeby doręczania listów ?



Ostatnio zakupiłem skrzynkę na listy z własnej inicjatywy. Po kilku latach w Tajlandii dorobiłem się własnej, czerwonej skrzynki ( są jeszcze niebieskie i zielone modele ) za całe 300 baht. Zacny tajski listonosz nie będzie musiał więcej wrzucać listów i paczek przez furtkę.



Mało tego, tydzień temu otrzymałem prezent od Tajskiej Poczty. Kierownik jednej placówki w Chiang Mai wręczył mi paczkę ryżu jaśminowego ( po tajsku "hom mali" ) zapakowanej w karton w kształcie skrzynki pocztowej.
Poczta Tajska przygotowała te małe, sympatyczne upominki z okazji 10 rocznicy przekształcenia firmy w spółkę Thailand Post Co, Ltd.

Poczta Polska też wręcza prezenty, czy tylko podnosi opłaty ?