Wednesday, June 8, 2011

Darjeeling w mlecznej mgle. Indie

Generalnie lubię się wysypiać. Wczesne wstawanie pozostawiam masochistom. W Darjeeling zostałem zerwany z łóża grubo przed świetem. Poroniony pomysł wizyty na Tiger Hill przed wschodem słońca skomentowałem już wcześniej. Takich frajerów jak ja powykręcanych z zimna i próbujących coś dojrzeć we mgle było więcej.
Prawda jest taka, że marzłem jak pies w tym całym Darjeeling, ale do mgły miałem luźne podejście. Wzbudzała wiele deja vu.




Patrzyli w lewo, patrzyli w prawo. Pewno coś widzeli.


Czy wschody słońca na środku jeziora nie są piękne ? Czy nie jest wspaniała poranna mgła unosząca się nad wodą w pierwszych promieniach wstającego dnia ? Oczywiście, że jest piękna !
Poranki na wysokości 2,000 metrów w zagrzybiałym Darjeeling nie były tak malownicze jak na jeziorze Malawi lub rzece Zambezi.


Nawet o godzinie 8 rano, gdy byłem już po pierwszym śniadaniu ( jest zimno to się je ) w jednym z kolejnych klasztorów było mglisto. Widoczność kiepska. Ludzi było ciężko rozpoznać. Tak samo jak u Dorze w Etiopii. Mgła jak mleko. Miałem wrażenie, że wszyscy wyczekali na słońce, wychylając się przez balustradę tarasu. Też czekałem na słońce.



Thursday, June 2, 2011

Czas na ogórek azjatycki.

Komisja Europejska zasłynęła swego czasu z mierzenia bananów i ogórków. Dziś ma w końcu poważne zadanie - zwalczanie epidemii wywołanej bakteriami EHEC.
Niemcy zanim zakończyli badania wskazali kozła ofiarnego niebezpiecznej epidemi, którym okazał sie hiszpański ogórek. Ale ogórek z Andaluzji okazał się "czysty".



Czysty i smaczny tajski ogórek.


Dziś Madryt domaga się odszkodowania za straty hiszpańskich rolników. Coraz biedniejszy, tonący w długach europejski podatnik będzię sponsorował kosztowne odszkodowanie.
Nadgorliwi Niemcy z Instytutu Roberta Kocha w Hamburgu nadal nie wiedzą skąd pochodzą złościwe szczepy bakterii miłujące szłatki i ogórki.
Rosja zakazała już importu warzyw z Eurokołchozu i stratni nie będą tylko hiszpańscy rolnicy, ale wszyscy producenci warzyw.




Sprzedawca owoców na ulicy Dżakarty. Nigdy nie słyszał o żadnym sanepidzie.




Całe szczęście, że w Azji Płd-Wsch nie ma żadnego organu typu "Komisja Europejska" lub sanepid. Żyje się dzięki temu tanio i wygodnie. Azjatyccy producenci ogórków nie mają na głowie żadnych kontroli. Sprzedawcy owoców i warzyw na ulicach i targowiskach dostarczają swieże i tanie produkty bez namolnych kontroli jakiś instytucji.





*****

W przyszłym roku ogórki będą z pewnością drogie w Eurokołchozie. A wystarczyło spokojnie zbadać problem bez wywoływania sensacji.
Niemcy w końcu powinni nauczyć się myć ręce przed jedzeniem oraz myć ogórki przed konsumpcją.



Wednesday, June 1, 2011

Sedes Toshiba w Bangkoku.

W modelu sedesu z ciepłą wodą SCS - T 150ET brakuje mi tylko MP3 odtwarzacza z najnowszą listą 30 pop hits. Słuchanie muzyki na klopie na pewno podnosi standart wypróżniania się. Unika się mimowolnego słuchania efektów dźwiękowych dochodzących z innych kabin, tudzież jęków tajskiej młodzieży lubiącej szybkie numerki.

Cóż jest to toaleta publiczna w centrum handlowym Fashion Island. Jestem wdzięczny właścicielom za ten upgrade. Widać, że tajscy biznesmeni dbają o klienta i pragną uprzyjemnić pobyt w galerii handlowej. Przyświeca im zacna dewiza : "U nas wysrasz się lepiej niż w domu".




Sedes nie jest prostym urządzeniem. Do pełnego opanowania gałkologi potrzebne jest kilka wizyt. Instrukcja obsługi ostrzaga przed kilkoma zagrożeniami. Najważniejsze jest wyjęcie wtyczki, gdy chce się usunąc jakiś przedmiot z muszli. Nie koniecznie musi to być gówno, a na przykład iPod, który wpadnie nam przez pomyłkę.



I kiedy zadowolony z zakupów i cudownie wypróżniony opuszczasz galerię handlową Fashion Island zaszumią tobie palmy. Zapragniesz tu szybko powrócić.