Monday, March 8, 2010

Niedzielny market w Chiang Mai jest już w sobotę. Tajlandia

Nie byłem kilka ładnych mięsięcy w Chiang Mai. Ze zdziwieniem oglądałem sprzedawców rękodzieła rozwijających swoje kramy na Thapae Road po południu w sobotę.


Od długich lat Chiang Mai ma słynny turystyczny rynek zwany Night Bazaar.

Chyba nie ma przesady w stwierdzeniu, ze Night Bazaar znany jest na wszystkich kontynentach. Na pewno Night Bazaar bije popularnością największy tajski rynek Chatuchak w Bangkoku.

Jakieś 5 lat temu narodził się "niedzielny rynek" na Thapae Gate, który po kilku miesiącach przerodził się w gigantyczny market zajmujacy całą Ratchadamnoen Road i przyległe ulice.
Fascynujące miejsce pełne pięknych rzeczy i przepysznego jedzenia.


W tym roku "niedzielny market" zaczyna się już w sobotnie popołudnie. Na razie tylko na Thapae Road prowadzącej od fosy do Night Bazaar.


Znając Tajów i ich zamiłowanie do handlu, na pewno się na tym nie zakończy :)
Inwazja w stronę kolejnych ulic będzie trwała.


Od godziny 17 w soboty ulica Thapae jest zamknięta dla samochodów.



Wracając do coca coli w Tajlandii.

Wracając jeszcze do tematu coca cola w Tajlandii, rzucił mi się w oczy wielki namiot amerykańskiej firmy na terenie najstarszej świątynii w Nan.


Mam dużo sympatii dla buddyzmu i bosonogich mnichów. Ten nurt religijny jest z pewnością mądry i bardzo tolerancyjny.

Jednak wszystkie działania sformalizowanych "nurtów" zawsze sprowadzają się do kasy.
W Tajlandii liczą się bardzo złote posągi Buddy, których nigdy nie za dużo.
Każdy sponsor jest mile widziany.

*****

Zdjęcia ze świątynii Phra That Chae Haeng założonej w 1355 roku w mieście Nan.

Sunday, March 7, 2010

Pojechałem

do Nan Riverside Gallery 700 kilometrów od Bangkoku.


Galeria jest położona na prywatnej posiadłości Winaia Prabipoo, 21 kilometry na północ od Nan, przy drodze 1080.
Sama posiadłość nad rzeką Mae Nam Nan ( 3 rzeka pod względem długości w Tajlandii ) jest warta wizyty. Jest tu wiele pięknych roślin ozdobnych i pofałdowany, pagórkowaty horyzont.

Na 2 hektarowym "parku sztuki tajskiej" znajduje się kilka budynków z ekspozycjami. Największy dom mieścił w większości akwarele i drzeworyty z Indii.


Najciekawszym obiektem był tu metalowy Budda.

Budynek ze starego drewna przypomniał mi chałupy europejskich malarzy żyjących na wyspie Bali w okresie międzywojennym.


Kopie słynnych fresków ze świątynii Wat Phumin w Nan były po 3,000 złotych.

Wszystko z naturalnych materiałów z tarasem prowadzącym na wysoki brzeg rzeki


Rynek sztuki w Tajlandii rośnie, choć artystom jest jeszcze ciężko " wyrwać się " z religijnego kręgu z jakiego wyrosła cała tajska sztuka.

Freski z Wat Phumin przedstawiają świeckie postacie XVII wiecznego Syjamu ( księstwa Nan ) i dlatego są tak osobliwe i wartościowe.

Prowincja Nan jest wielkości województwa Świętokrzyskiego. Zamieszkuje ją tylko pół miliona ludzi. Są tu resztki lasów monsunowych przekształconych w parki narodowe, pola golfowe oraz kurorty i spa dla bogatych Tajów.

Prowincję zamieszkują Tajowie Lü słynący z fantastycznych tkanin ręcznie haftowanych oraz małe plemiona Htin i Khamu.
Pomimo, że nie ma tu przemysłu i dużych miast, piękne drogi przypominają niemiecki standart. Nie ma korków, a nawierzchnia szosy jest równiutka i zawsze jakimś cudem wiedzie pod górę :)

Cała prowincja leży z dala od turystycznych szlaków w Tajlandii.