Bali mialo pachnac komercja i kiczem. Bali zapachnialo sztuka, winem i tropikalnymi kwiatami. Miejscowosc Ubud w srodkowej czesci wyspy okazala sie strzalem w dziesiatke. Juz wiem, gdzie sie przeprowadze na starosc, a moze wczesniej:)
Noce w Ubud byly chlodnawe. Musialem przykrywac sie kocem do spania pomimo, ze Bali lezy tylko 8 stopni od rownika. Dwa dni w tygodniu deszczowe, poza tym slonce i krem z filtrem 50 w uzyciu.

Hinduizm w wykonaniu balijskim pozwala sie poczuczuc jak we wczesnym sredniowieczu. Gdyby nie prad elektryczny i samochody, to mozna w pelni poznac nastroj i klimat oraz siegnac korzenii azjatyckiej kultury.

Modlitwy i skladanie ofiar to codziennosc 3 milionow mieszkancow tej rajskiej wyspy. Goscie w Licheniu mogliby sie poczuc bezboznikami przy Balijczykach, ale oni nie podrozuja do Indonezji.