„Beer from the Roof of the World” dobrze wpisuje się w miejsce, gdzie nawet zwykły posiłek odbywa się na wysokości kilku tysięcy metrów, ale ...... nie polecam tego piwa, smakuje jak woda z chmielem.
Już dawno nie robię na blogu żadnego nowego rankingu azjatyckich piw, bo przestałem się katować tymi trunkami 😅
Ktoś młody, szczery i naiwny powienien zabrać się za takie tematy.
Nie mam żadnego kaca nazajutrz rano i jestem gotowy na podbój Dachu Świata, pomimo braku uprawnień dekarza.

Barwne przedstawienie jednej z gniewnych, opiekuńczych postaci tybetańskiego buddyzmu. Intensywne błękity, czerwienie i złoto kontrastują z prostotą kamiennego muru, tworząc niezwykle ekspresyjną dekorację. Takie wizerunki miały nie tylko zdobić przestrzeń, ale również pełnić funkcję symboliczną i ochronną. Ale czy faktycznie chronią? Chyba tylko Chińczyków?



No comments:
Post a Comment