Monday, June 30, 2014

Siódma rano na Bali

Obejrzalem dogrywke i rzuty karne meczu Kostaryka - Grecja.
O siódmej slonce wzeszlo ponad palmy. Przenioslem sie na taras.
W poblizu rownika dzien i noc maja po 12 godzin. Trzeba korzystac ze slonca :)






Patrze na niebo. Nie bedzie dzisiaj deszczu. Wieczorem podjade do Ubud.


Sunday, June 29, 2014

Jimbaran beach

Jedziemy na samo poludnie Bali. Na plaze w Jimbaran docieram po 5 latach od wyladowania na Bali.
Moze czekalem na lepsza droge ?


Tzw. Mandara Benoa Toll unoszaca sie nad woda ma prawie 13 km dlugosc i kosztowala 220 milionow dollarow. Prezydend Bambang przecial wstege we wrzesniu ubieglego roku.
Bali wraz z nowym lotniskiem i ladnym , szybkim dojazdem weszlo w XXI wiek.



Hardcorowy Pawel kima na tylnim siedzeniu, ale Gumis probuje obliczyc tony wylanego betonu.



Kasuja na bramce 3 zlote i mozna jechac dalej.



To juz Jimbaran beach. W samo poludnie nie wiele sie tu dzieje.


Chlopacy pomagaja kelnerce ustawic drugi parasol przy stolikach na plazy.




Dajemy rade ulokowac sie w cieniu i pojawia sie oczekiwany "drink guy".


Co tu robic ?
Mozna liczyc samoloty na widnokregu.
Pas startowy na lotnisku w Kucie jest widoczny z plazy.



Jestesmy prawie na samym koncu Bali. Pod nami jest juz tylko Zachodnia Australia.

Saturday, June 28, 2014

Plastelina na śniadanie, czyli pisang rai.

Na Bali nie jadam rano zadnych kanapek, jajek na bekonie, czy jogurtu.
Na sniadanie polykam tylko indonezyjskie wynalazki.


Dzisiaj mialem pisang rai, semoline z banananem i wiorkami kokosowymi.