Thursday, December 24, 2009

Wigilia w Tajlandii.

Święta Bożego Narodzenia zdominowały tematykę w mediach. Dołączam się do tego chóru. Też sobie pokraczę w tym stadzie wron = w tej globalnej wiosce.
Jeszcze nie wiem, co będę jadł dzisiaj. Pewno jakiś specjał kuchni tajskiej obowiązkowo z ryżem.

***

Tajowie w Bangkoku pracują normalnie dziś, jutro, pojutrze. Ja też funkcjonuje normalnie ;-)
Większość ludzi ma wolne w Nowy Rok ( razem 4 - 5 dni ). Też kombinują jak w Polsce z wolnymi dniami.
Tajlandia jest krajem wieśniaków, więc na drogach zrobi się tłok i ścisk. Połowa Bangkoku wyjedzie do rodzin na wieś w Isanie, Północnej lub Południowej Tajlandii. Na razie jest jeszcze normalnie, slonecznie i ciepło ;-)

Wszystkim czytelnikom i przyjaciołom życzę Wesołych Świat !!!

I wish Merry Christmas all my readers and friends !!!

Desejo Feliz Natal a todos os meus leitores e amigos !!!

Je souhaite Joyeux Noël !!! ( J'ai perdu les lecteurs français, car j'ai arrêté d'écrire intelligiblement. Je serai encore dans le monde français. Promesses. )


Wednesday, December 23, 2009

Dlaczego Angkor zachwyca ? Bo jest wielki !!! Kambodża

Angkor - to miejsce, które robi wrażenie chyba na każdym, bez względu na poziom merytorycznego przygotowania do wyprawy.


Sumienni podróżnicy, którzy przed przyjazdem przeczytali po kilka książek o Angkorze – znajdą tu namacalne ślady wielkiej historii i cywilizacji.


Poszukiwacze wrażeń estetycznych – olśniewającą architekturę i kunsztowne reliefy.


Miłośnicy natury – potężną, tropikalną przyrodę, zachłannie pochłaniającą pozostałości dawnej cywilizacji.


Fani gier komputerowych czy kina fantasy – idealną scenerię do rozwoju dowolnej fabuły.



Angkor Wat
Najwspanialsza świątynia Angkoru – i największy kompleks świątynny na ziemi – jest trudny do ogarnięcia umysłem i obiektywem aparatu. Fosa wokół świątyni przypomina mazurskie jezioro. Tylko te tłumy!


Bayon
Często opisywana jako jedna z „najdziwniejszych” budowli świątynnych na świecie. Ponad 200 kamiennych twarzy spoglądających w dal z enigmatycznym uśmiechem - wywołuje dreszcze na plecach. Szczególni jeśli uda trafić tam, gdy inni zwiedzający są właśnie w Angkor Wat.




Ta Phrom
Znana także, o zgrozo, jako „Tomb Rider Temple” – od nakręconego tu filmu z Angeliną Jolie. Potężne drzewa oplatające mury świątyni są jednym z symboli Angkoru. Widok – nie wiem czy bardziej piękny czy przerażający...




Dzięki swojej niezwykłości i ogromowi (kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych) Angkor był w stanie utrzymywać nasz poziom zachwytu na stałym, wysokim poziomie przez pełne trzy dni. A mógłby pewnie dłużej.

Najfajniejsze jest samo BYCIE na terenie Angkoru. Pokonywanie rowerem lub tuk-tukiem kolejnych kilometrów malowniczych dróg pomiędzy świątyniami w oczekiwaniu na to, co pojawi się za zakrętem. Tu pośpiech jest niewskazany. Warto dać sobie czas na chłonięcie wszystkich wrażeń, powroty do ulubionych zakątków o różnych porach dnia, karmienie makaków bananami.

Swoimi zdjęciami i wrażeniami z pobytu w Angkor podzieliła się z nami - Kasia Jarmoc.
Kategoria : brylanty.

Tuesday, December 22, 2009

Wieczór znachorów. Indonezja

W tradycyjnej wiosce Bodo Ede spotkałem Sumbańczyków znających język angielski.


Wyjaśniono mi, że ojciec tej młodej dziewczyny organizuje ceremonie Saiso po zachodzie slońca.

Moi nowi znajomi Venny i Ama towarzyszyli mi podczas wieczornej ceromonii i wyjaśnili znaczenie tej uroczystości.
Właściciel chaty, bardzo zamożny Sumbańczyk wyzdrowiał po długiej chorobie i zapragnął podziękować Marapu za cudowne uzdrowienie.

Do domu zaproszono muzykantów.

Znachorzy siedzieli w przeciwległych rogach pomieszczenia i modlili się głośno do Marapu.


Przy dzwiękach monotonnej muzyki dziękowano Marapu za ochronę domu, calej rodziny, jak również za opieke nad wszystkimi zwierzętami domowymi. ( dziwiłem się tylko dlaczego ugotowano na kolacje psa )

Uczestnicy ceremonii mieli poważne miny.
Cieszyłem się, że pozwolono robić mi zdjęcia. Zaznaczono tylko, ze nie mogę fotografować sufitu, gdzie wisiały czarne, okopcone od dymu amulety i zwierzęce ofiary.

Gospodarz domu wręczył znachorowi pieniądze i ryż na metalowych talerzach.

Było juz po północy, gdy atmosfera rozluzniła się. Starsze kobiety zaczęły tańczyć w rytm muzyki.

Impreza religijna trwała do póznych godzin nocnych.
Było to moje ostanie zdjęcie. Mój obiektyw był wycelowany niebezpiecznie do góry, w strone sufitu.