Thursday, February 2, 2012

Kanchanaburi Tajlandia

Do Kanchanaburi przyjechałem pierwszy raz po 6 latach pobytu w Tajlandii. Trochę upłynęło czasu, ale nie przepadam za „turystycznymi” miejscami. Kanchanaburi zaskoczyło mnie na plus. Okazało się, że to miasteczko nie żyje tylko martyrologią.



W Kanchanaburi jadłem jeden z najlepszych steaków, mieszkałem w fajnym guesthousie za przystępną cenę, buszowałem po targu biżuterii i byłem w pobliskim muzeum z biżuterią odkrytą w neolitycznych grobowcach. Odwiedziłem chińską świątynię, a Yin zrobiła „ciuchowe” zakupy.



Oczywiście zaliczyłem kolej, most i cmentarz oraz miasto Khmerów Mueang Sing.


P.S.

Mateusz - A stamtąd do przełęczy „Trzech Pogód” jest rzut kamieniem.


2 comments: