Sunday, July 27, 2014

Balijskie kalorie i Balangan beach

Sniadania konsumowane bez pospiechu staly sie glownym punktem prawie kazdego dnia na Bali.


Ten weekend uplywa pod znakiem sniadan w roznych miejscach: Ubud, Kerobokan, Celuk.
Piatkowe sniadanie w Ubud z sajgonkami i ayam soto.


Po poludniu przenosze sie do Kerobokan, gdzie moimi przewodnikami kulinarnymi sa Ania i Krzychu.



Sobotnie sniadanie , nazwane przez Krzycha wczesnym lanczem to juz prawdziwa bomba kaloryczna. Wielki hamburger z frytkami na Kerobokanie


Potem przenosimy sie na plaze Balangan.
Pomimo swiat w Indonezji  nie ma tloku tutaj.


Plaza jest malownicza, ale nie dla milosnikow wodnej aktywnosci. Odpyw uniemozliwia tutaj wszelka aktywnosc w wodzie. Kamienie i rafa ciagna sie setkami metrow.
Warto tu przyjezdzac podczas przyplywu, kiedy poziom wody podnosi sie o 2 metry.


3 comments:

  1. bedzie cos nowego? moze byc i o sniadaniach:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. hehehe ...za dwa tygodnie wracam do domu i bede pisal o kolacjach i zachodach slonca :)

      Pozdrawiam -)))))

      Delete
  2. Ale piękne widoki, zazdroszczę! :)

    Zapraszam również do siebie: http://scritto-con-la-pasta.blogspot.com/

    ReplyDelete